Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

sobota, 18 lutego 2012

Lala.

Nasza pierwsza Tilda zawitała do nas jakiś czas temu i nie spodziewałam się, że ta "poważna lala" zostanie obdarzona tak wielką sympatią przez małą dziewczynkę. Tilda nocuje u rodziców w sypialni, ale jest "wypożyczana" przez Nadię bardzo często do dziecięcej zabawy. Wprost ją uwielbia. W jej zbiorach są też wyproszone Barbie, ale z Tildą niestety przegrywają. Dziwne, taka szmacianka, a tyle miłości. Tilda czaruje nie tylko dorosłych.













poniedziałek, 13 lutego 2012

Lotnik.

Antosiowa pierwsza odsłona. Mały w roli lotnika, który chłopiec o tym nie marzy...
Nie powiem, nie miałam łatwego zadania przy fotografowaniu Antosia. Był bardzo ruchliwy i zainteresowany wszystkim wokoło, ale przy pomocy rodziców wszystko się udało. Dziękuję Wam bardzo za pomoc i za uśmiech Waszego synka. Minki i radość Antosia są niezastąpione.













sobota, 11 lutego 2012

Jeszcze urodzinowo :)

Antoś tortu bito-śmietanowego nie zjadł, jedynie grzecznie paluszkiem spróbował. Za to moje dziecię dopadło się do kremu z posypką w mig! Uwielbia bitą śmietanę! przy okazji pstryknęłam jeszcze parę urodzinkowych fotek. Aaaaa co tam! niech będzie na pamiątkę :)



Antoś - sesja urodzinowa. Zapowiedź.

Pokażę Wam na razie tylko trzy zdjęcia małego spryciarza - Antosia (mam chyba szczęście do chłopców o tym imieniu :), nad resztą pracuję, więc będą później. Nie powiem, zrobić mu zdjęcie to wyczyn świata!!! taki jest szybki! to mały uciekinier, ale za to słodki. Zobaczcie na ten dziubek.



wtorek, 7 lutego 2012

Wyczekany dzień.

Długo czekała na ten dzień. Była lista gości, radość, odliczanie dni.W końcu nadszedł ten upragniony dzień - 4 latka, a wrażenie mojej córci jakby miała już 18. Przecież jest już duża. Obiecała mi, że po urodzinach już zawsze będzie jadła samodzielnie i będzie sprzątała zabawki. No, zobaczymy ...
Nie mogę uwierzyć, że jest już z nami cztery lata.
Kochamy Cię najmocniej na świecie, rośnij szczęśliwa słońce nasze.