Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

piątek, 30 marca 2012

Już razem...

Witajcie po krótkiej przerwie :) Wróciłyśmy ...
Przedstawiam Wam naszą słodką drugą córeczkę - Katię.
Bardzo się bałam, ale jakoś przeżyłam drugi poród cięciem cesarskim, no cóż innego wyjścia nie było. Najważniejsze, że możemy się cieszyć naszą kruszynką. Dziś kończy 7 dni, a na zdjęciach ma sześć. Popatrzcie sami :)

Wszystkie ozdoby, które maleńka ma na główce wykonała moja przyjaciółka Dorota  - http://breevintage-cottage.blogspot.com/ Dziękuję Ci kochana za urocze prezenty, są wyjątkowe, bo pochodzą prosto z serca. Tylko ty potrafisz wyczarować takie cudeńka.

















czwartek, 22 marca 2012

Tuż, tuż...

Wiedziałam, że nie będę mogła spać w noc przed... ujrzeniem mojej drugiej córeczki... dlatego zajęłam się obróbką fotek z wczorajszej naszej sesji. Miało być więcej, ale już dam spokój, może po powrocie zamieszczę jeszcze kilka. Tymczasem mój brzuszek w 39 tyg. ciąży :)
Fotografie to praca wspólna moja i mojego męża. Okazuje się, że samodzielnie także można wykonać zdjęcia rodzinne :)















                                                             Trzymajcie za nas kciuki :)

Moje szczęście słonecznie.

Oto zapowiedź naszej ostatniej sesyjki, ostatniej przed... moim wielkim dniem, już niedługo...


sobota, 17 marca 2012

Pachnie.

Zakwitłyyyyyyy, hurrraaaaa!!!!! to już nasza coroczna tradycja, nasze szczecińskie krokusy i Nadia wśród nich. Co roku robimy takie zdjęcia, więc teraz także nie mogło ich zabraknąć. Szkoda tylko, ze Nadusia jest jeszcze bez siostry, to by były ujęcia!!! ale już niedługo...

aaaa, okazało się, że moje dziecko boi się pszczół, pierwsze słyszę!!! w ubiegłym roku nie bała się żadnych owadów oprócz much, teraz przyszedł czas na pszczoły :)
















Jeszcze dodam na koniec brzuszkowy całus :)




sobota, 10 marca 2012

Mój sekret ...

Tak, zdradzę Wam tajemnicę : to będzie dziewczynka. Już niedługo powitamy ją na świecie, a tymczasem przygotowania w naszej rodzinie trwają. Szczególnie cieszy się starsza siostra i wyobraża sobie, że jak maleńka będzie już z nami, to ona będzie miała aż 5 lat!!! Nieważne, że ostatnio obchodziła czwarte urodziny, przecież będzie już duża, większa, starsza...
Przy okazji narodzin naszej drugiej córeczki odkurzyłam maszynę do szycia, przypomniałam sobie jak zakładać nitkę i bębenek ... oj już długo tego nie robiłam... i zaczęłam pracę rękodzielniczą, która pochłonęła mnie całkowicie. Chyba odkryłam coś co sprawia mi niezwykłą przyjemność.














niedziela, 4 marca 2012

Jest wiosna!!!

Kochani. Weekend minął nam spacerowo-basenowo, czyli po prostu rodzinnie. Szukaliśmy wiosny i znaleźliśmy jej nieco. Czasem trzeba się nieźle naszukać :), ale na wytrwałych czekają już pączki listków, bazie i kwiaty... taaaaak.  Byłam zaskoczona, bo (uwaga dla zainteresowanych) - w Parku Kasprowicza pojawiły się już pierwsze krokusy. Myślę, że warto zajrzeć tam w następny weekend, może pojawią się już fioletowe dywany ... A tymczasem przedstawiam wam dwóch łobuziaków w natarciu, w akcji atak na srogą zimę :) Wiktor i Nadia. Takiej drugiej pary nie znajdziecie, kiedy są razem przychodzą im do głowy niestworzone pomysły, a siły mają za milion!

A więc: było łobuzersko ...








 ... przyjacielsko...








 ... romantycznie...








... marzycielsko ...