Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

niedziela, 29 kwietnia 2012

Mały Jaś - c.d.

W końcu znalazłam czas, by dopieścić zdjęcia małego Jasia. Tak to jest, kiedy dwoje małych dzieci brzęczy za uchem. Oczywiście to rozkoszne pobrzękiwanie, ale także bardzo zajmujące. No i jeszcze ta kusząca pogoda :) ech...
Miłego oglądania!




























niedziela, 22 kwietnia 2012

W elfim raju.

Nasza Muszka (tak nazwała ją ostatnio starsza siostra) trafiła do ogrodu
Elfów. Chyba jej się tam spodobało, bo uśmiechała się przez sen.
Może to zapach kwiatów łaskotał ją w nosek, a może wróżki
opowiadały jej stare historie o księżniczkach i zaczarowanych
zwierzętach. Tego nie wiem, ale ogród Elfów wyraźnie przypadł jej do gustu.
 
 

 


 
 


 
 


 
 


 
 

wtorek, 17 kwietnia 2012

Jaś - 6 tygodni szczęścia.

Ostatnio odwiedził mnie mały sześciotygodniowy przystojniaczek, o dwa i pół kilograma cięższy od mojej córci. A jakże, przecież i starszy o dwa tygodnie! Mimo, że śpiące zdjęcia najlepiej wychodzą do trzeciego tygodnia życia dziecka, to Jasiu był totalnym tego zaprzeczeniem :) kiedy w końcu zasnął - spał spokojnie mimo zmian jakie się wokół niego działy. Słodki grzeczny chłopczyk.
Dziś tylko jedna fotka, wkrótce zamieszczę więcej :)


poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Kolorowo.

Uff, w końcu przyjechały moje nowe tła. Miałam z nimi trochę przygód, była reklamacja, potem długie oczekiwanie na przesyłkę, ale teraz już są - to najważniejsze. Nie mogłam się oprzeć i musiałam od razu wypróbować. Bohaterką z literką "N" jest oczywiście Nadia.

















Świątecznie - poświątecznie.

W świąteczno-pieluszkowym rozgardiaszu nie miałam ani chwili, by złożyć Wam życzenia. W ostatni dzień świat Wielkiej Nocy znalazłam czas, by zasiąść do komputera.Chcę złożyć Wam spóźnione życzenia zdrowia, pogody ducha i wzajemnego zrozumienia, a także miłości na każdy dzień w roku, nie tylko w świąteczny czas. Pozdrawiamy Was z jajem i śmigusem-dyngusem :)
Ja tradycyjnie w świąteczny poniedziałek nie wychylam się z domu, ten strach przed zlaniem zimną wodą bierze się jeszcze z podstawówki, bo na każdym kroku widzieliśmy bandy z wiadrami. Zimna woda.... brrrr, nie lubię. A kiedyś był to sposób na zaloty... nie dziękuję, dobrze że ta tradycja utrzymała się tylko w jednym dniu w roku :)

A oto mój świąteczny kurczaczek.



wtorek, 3 kwietnia 2012

Kruszynka.

Nie mogę nadziwić się jaka jest maleńka i bardzo żałuję, że zdjęcia nie oddają jej rozmiaru. Z podwiniętymi nóżkami jest długości laptopa :) Malutki Orzeszek, nasz mały Krecik. Na szczęście jest bardzo spokojna i pozwala mamie na fotografowanie jej w każdej pozie. Je i śpi, je i śpi, no i jeszcze robi w pieluszkę jak każdy maluch. Starsza siostra bardzo ją pokochała:
- Mamusiu, nie mogę uwierzyć, że z nami jest już taki mały człowieczek, tak bardzo ja kocham. - jakby wydoroślała... Opiekuje się małą, pomaga, przynosi, zanosi, podaje wszystko czego mama nie ma pod ręką. Tylko nie dopuszcza do Katii żadnych innych dzieci, krzyczy, że nie można jej dotykać, że mogą tylko dorośli.
Wbiła sobie do maleńkiej jeszcze główki, ze za wszelką cenę należy dzidziusia chronić. Na razie zgrany z nich duet...