Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

wtorek, 29 maja 2012

Dwa miesiące z nami.

Czas płynie nieubłagalnie, nie mogę uwierzyć, że naszą Kropelkę mamy już dwa miesiące. Organizacja życia w naszym domu nieco się zmieniła - Nadia stała się bardziej "tatusiowa", tata chodzi z nią na spacery, na rower, do kina, kąpie, usypia... Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni i będę mogła powrócić do normalnego trybu, ale na razie tak musi być. Prawdę mówiąc ta opieka nad starszym dzieckiem całkiem nieźle Tacie wychodzi, mała go uwielbia. A Katia... mały aniołek, śpi, je i krzyczy przy zmianie pieluchy. Już wiem, że będzie typem przytulanki, bo uwielbia wtulić się we mnie i tak zasnąć. Kociak mały.
Dziś dzielnie przed obiektywem dźwigała główkę.



poniedziałek, 28 maja 2012

Wiktorek.

Mama Wiktorka zamieściła jedną z fotek na facebooku i od razu posypały się komentarze jaki to przystojny chłopiec, że gdy dorośnie dziewczyny będą piszczały pod oknem, a nawet były propozycje zapisów na teściową małego :)  uśmiałam się, bo znam jeden sekret :) Otóż Wiktor, owszem podobno łamie przedszkolne serca, ale wierny od kilku lat jest jednej. Łączą ich nie tylko przytulanki i dziecięce całuski, ale także jedność charakterów, energia i przyjaźń. Przedstawiam Wam narzeczonego mojej Nadii, który ukończył już "całkiem cztery lata".


 To jest najbardziej uśmiechnięty i ruchliwy chłopiec, jakiego znam, jakoś udało się uchwycić go w kadr. Wiedziałam, że aby to zrobić muszę przygotować dla Wiktorka niespodzianki. A więc był: tort...



konfetti...





















serpentyny...



















Były też kwiaty dla Mamy.





Efekt? uśmiech na medal i kariera modela w przyszłości :)





                                                                               The End.

piątek, 25 maja 2012

Dzień Mamy.

Jak można kochać dwie małe osóbki tak samo wielką miłością... nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie nim urodziła się mała Katia. Teraz już wiem. Wiem także że Matka kocha swoje dzieci ogromną, niezmierzoną miłością, wybacza wszelkie błędy, przymyka oko na "zachowanie nie do pomyślenia", złości się, ale zaraz uśmiecha, jest na dobre i złe. Owszem czasami karci, ale zawsze ma wyrzuty sumienia, że nakrzyczała, że się złościła... Wiem także, że dzieci dają siłę do życia, napędzają je, nadają rytm i pokazują jak piękny może być każdy dzień. I można znowu robić bezkarnie rzeczy, na które uważałyśmy się za stare - tak, tak, uwielbiam wysoko hustać się na huśtawce, zbierać dmuchawce, biegać boso po zimnym piasku, stawiać babki i maczać nogi w błocie :) .
dlatego w najpiękniejszym majowym dniu roku życzę wszystkim Mamom, żeby dostały cudowne kwiaty w postaci słodkich całusków, uśmieszków, przytulanek, nosków-eskimosków i milusich słów "Kocham Cię Mamusiu".
Drogie Mamy wszystkiego najlepszego i nigdy nie zwątpijcie w sens macierzyństwa, dla naszych pociech jesteście najważniejsze na świecie!




czwartek, 24 maja 2012

Dwa serca.

Zacałowałaby ją, zaściskała, zaprzytulała, za..., za..., za... tak ją lubi i kocha. Ja tylko bacznie obserwuję, bo lada chwila przyjdzie jej do głowy podnosić małą, a podejrzewam, że to mogłoby grozić upadkiem obu. Maleńka spogląda na dużą z uwagą, patrzy jej w oczy i wiecznie się dziwi. Robi takie wielkie oczka, chociaż jeszcze moim zdaniem ma niewielkie. Nasza miniaturka rośnie i robi się coraz pulchniejsza. Nadia za to chodzi dumna, ale nie lubi jak kolejna napotkana osoba mówi: "fajną masz siostrę, prawda?".





środa, 23 maja 2012

Mikołaj :)

Już nie jeden raz pisałam, że mam szczęście do chłopców. Chyba mój aparat ich przyciąga i o dziwo są bardzo grzeczni i idealnie współpracują, więc coś w tym jest. Przedstawiam Wam małego Mikołaja. Bystry, pełen energii i z długimi rzęsami :) aaaa i z nutką romantyzmu.... kochany chłopczyk.

























Na życzenie mamy Mikołajka wykonałam podobne ujęcie do tego, jakie mają moje córcie. Tym razem w męskiej wersji i ze starszym nieco maluszkiem - Jasiem.



sobota, 12 maja 2012

Cała w kolorach - zapowiedź.

Kiedy obejrzałam dzisiejsze zdjęcia, które na szybkiego zrobiłam Nadii, aż otworzyłam usta od nadmiaru kolorów. Nie spodziewałam się takich barw, tym bardziej, że fotki były nieplanowane, po prostu pompony zostały po dzisiejszej wizycie mamy Dominiki z małym Mikołajem. Oto jedno z nich, a reszta niebawem :)




czwartek, 10 maja 2012

Calineczka.

 Nasza Katia skończyła już półtora miesiąca. Jak ten czas leci... wydaje się, że dopiero wróciłam z nią ze szpitala. Tymczasem urosła, wyhodowała pulchne policzki, bo przybrała na wadze. Dziś dostała pierwszą szczepionkę i została zważona, wynik: 4920 !!! obstawialiśmy na 4500, a tu taka niespodzianka! Rośnie, rośnie kruszynka, już możemy zacząć liczyć wałeczki na nóżkach. Rośnie, ale dla nas nie przestaje być delikatną, maleńką dziewczynką, która rozkwitła wraz z najpiękniejszymi kwiatami wiosny - bzami. Bzowa Calineczka i jej najlepsza siostra - Nadia.












































środa, 9 maja 2012

Marcelek - c.d.

Ten maluszek niesamowicie mnie zadziwił. Na początku wizyty u mnie nic nie zapowiadało, że będzie twardo spał i pozwoli sobie zrobić zdjęcia takie jakie chcę. Okazało się, że ramiona mamy, słodkie mleczko i kizi mizi po buźce czynią cuda. Zasnął. Zasnął i spał jak niedźwiadek podczas zimowego snu. Wtedy ja mogłam pstrykać do woli. Pokażę parę ujęć, a mamie Ewie dziękuję za nieocenioną pomoc podczas sesji.