Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

czwartek, 21 października 2010

Szaro i wieje...

... tak zza drugiej strony szyby wyglądają ostatnie październikowe dni. Mieliśmy Złotą Polską Jesień, ale chyba już nie wróci, chociaż... kto wie, może aura znowu nas zaskoczy? Dzisiaj byłyśmy z Nadusią zbierać kasztany, zapomnieliśmy o kasztanowych ludzikach, dlatego jutro będziemy nadrabiać zaległości. Skończyło się tym, że kasztany zbierałam ja, bo Nadia stwierdziła, że są brudne i palcem nie tknęła. No fakt, pokryte były nieco nadgniłymi liśćmi i trzeba było trochę "pokopać". Na prośbę "po prostu Nadii", jak o sobie mówi nasza córka, muszę zrobić z kasztanów zebrę, lwa, żyrafę i gąsiennicę... uff, jak ja to wymodzę?



1 komentarz:

  1. Nie no luzik zebra, lew zyrafa phii :) Dalas rade?
    Ostatnia fota - rewelacja

    OdpowiedzUsuń