Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

czwartek, 31 marca 2011

Piękny fiolet.

W końcu po kilku chłodnych dniach znowu mamy piękną wiosnę!!! Huraaaa!!! tak długo na nią czekałam! Teraz zaczną się plenery, bajecznie kolorowe, słoneczne, pachnące... już nie mogę się doczekać... W ubiegłym roku przegapiliśmy, ale w tym wybraliśmy się do parku, by obejrzeć krokusowy dywan. Nadia zerwała trzy kwiatki, za co zostałam ja, jako mama, "grzecznie upomniana" przez panią z pieskiem, że tak się nie robi... Cóż miała rację, ale przyznam się szczerze, że sama miałam ochotę zerwać nie trzy, ale całą garść fioletowych piękności i zabrać do domu :) 











3 komentarze:

  1. No ładnie, nie dość, że trzy zerwane, to jeszcze całe mnóstwo zdeptanych, nie wiecie, że deptać też nie wolno;-))!!! ale czego nie robi się dla zdjęć, macie szczęście, że straż miejska się nie kręciła, bo w ubiegłym roku byłam świadkiem upomnienia z groźbą mandatu, za to, że dzieci biegały po krokusowym dywanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne ujecia, oj tam tez bym zerwala .....

    OdpowiedzUsuń
  3. wszytskie piekne a przedostatnie moj faworyt!

    OdpowiedzUsuń