Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

sobota, 17 marca 2012

Pachnie.

Zakwitłyyyyyyy, hurrraaaaa!!!!! to już nasza coroczna tradycja, nasze szczecińskie krokusy i Nadia wśród nich. Co roku robimy takie zdjęcia, więc teraz także nie mogło ich zabraknąć. Szkoda tylko, ze Nadusia jest jeszcze bez siostry, to by były ujęcia!!! ale już niedługo...

aaaa, okazało się, że moje dziecko boi się pszczół, pierwsze słyszę!!! w ubiegłym roku nie bała się żadnych owadów oprócz much, teraz przyszedł czas na pszczoły :)
















Jeszcze dodam na koniec brzuszkowy całus :)




7 komentarzy:

  1. A cóż to za tygrysek w Szczecinie!

    OdpowiedzUsuń
  2. ano tak to się wraca z urodzin koleżanki, standardowy wygląd, ile urodzin tyle buziek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak sie zastanawialam czy w tym roku tez bedzie takie zdjecie :) cudny dywanik i tygrysek taaaki slodki! Kochan czekam z telefonem w dloni, na dobre wiesci :))):*

    D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogło ich zabraknąć :) taki cudny widok zdarza się raz w roku. wieści już znasz
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowity ten krokusowy kobierzec :)

    OdpowiedzUsuń