Tak, to jedno z miejsc, w którym moglibyśmy spędzić cały dzień. Uwielbiamy czworonożne biegające i latające dwunożne. Ryby trochę mniej, ale tylko dlatego, że nie reagują na imię :) Na szczęście Nadia nie boi się żadnych zwierząt, nie zabrakło więc drapanek i przytulanek. Kozy zawładnęły jej serduszko. Paczki ze sprasowaną trawą znikały jedna po drugiej!!! Smakołyki od małej dostały sarenki, muflony, osiołki i małpki, tylko największej sarny z ogromnym nosem nie chciała karmić z rączki - za bardzo się śliniła. Tatusiowi to nie przeszkadzało :)
Jakie pianinko dla dziecka wybrać?
1 tydzień temu
Nie ma jak Zoo :) Dla malych i duzych ( no dla nas oczywiscie) dzieci :)
OdpowiedzUsuńTa malutka kózka jest przeurocza:-)
OdpowiedzUsuńNadia się z nią zaprzyjaźniła, mówiła, że to jej koleżanka :) nic dziwnego, że kózce się podobało - mała drapała ją po grzbiecie :)
OdpowiedzUsuń