Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Jestem ciekawa...

..jak zniesie zmianę. Do prywatnego przedszkola poszła w wieku 16-stu miesięcy. Z bólem serca i pełna obaw podjęłam tą decyzję. Szybko jednak okazało się, że nie ma powodu do strachu. Zero płaczu, zero negatywnych wrażeń, jedynie radość i uśmiech na buzi mojego dziecka. Dziś ma trzy i pół roku i przez dziwny system zerówkowy, musimy zmienić przedszkole na państwowe, żeby mała mogła chodzić do zerówki w przedszkolu, a nie w szkole (niestety nasze dotychczasowe przedszkole zerówki nie prowadzi). Bardzo żałuję, bo Nadia związała się z tym miejscem niesamowicie mocno. Jeszcze do niedawna mówiła:

"Mamuś, ja nie chcę przeprowadzać się do nowego przedszkola, kocham swoje przedszkole. Nigdy tam nie pójdę, dobrze?"

Czasami, kiedy rozmawiałam z nią o zmianie, siadała na podłogę i płakała. Moje odważne dziecko... niemożliwe, myślałam, że jest z niej przedszkolak pełną gębą, a tu takie strachy...
Poszłyśmy więc na ogląd przedszkola, jeszcze przed dniami adaptacyjnymi. W ogrodzie bawiła się świetnie, z zaciekawieniem oglądała salę i maleńkie toaletki. Widziałam, że była zadowolona. Przy wyjściu powiedziała, że jej się nie podobało :( , ale ja wiem, że to tylko taka poza. Wierzę, że będzie dobrze.






W wakacyjnym nastroju ruszy do grupy "Biedronek", dzisiaj pierwszy dzień adaptacyjny.





2 komentarze:

  1. Pewnie ze da rade!!! Piekne foto, buzka dla Was :)

    D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne zdjecia :)

    Mam nadzieje,ze bedzie dobrze.. jak znajdzie nowe kolezanki to z pewnoscia bedzie lepiej

    OdpowiedzUsuń