Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

środa, 24 sierpnia 2011

Nida.

Litewski nadmorski kurort. Uwielbiany przez turystów, przez wielu wspominany jako ukochane miejsce pierwszych spotkań, randek i spacerów. Nida pachnie... wędzoną rybą, cepelinami w śmietanie, smażonym czarnym chlebem z czosnkiem... hmmmm. Smakuje... naturalnym kwasem chlebowym.
Niestety, pogoda nam nie dopisała, baterie w aparacie wysiadły, padało, szkoda, ale i tak było pięknie.













Na promenadzie spotkaliśmy "kamykowego malarza", nie pozwolił zrobić sobie zdjęcia, ale jego dzieła mogłam sfotografować. Spod jego pędzla powstawały najprawdziwsze talizmany.
























2 komentarze:

  1. Milka!!! O takim ujeciu wody z lodka to marze i poluje od dawien dawna!!!jest po rewelacyjne!!!! Piekne kolory, a wiesz jak taka pogoda to rob ladne hdr :)fantastycznie niebo z chmurami wychodzi :) O takim jedzeniu z chlebskiem litwskim - takim prawdziwym to marze :)
    Swietnie ze Wasz urlop sie udal!Piekne ujecia!
    buzka dla Was*

    D

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki, spróbuję z tego zrobić hdr z jednego ujęcia. Pokażę efekt.

    OdpowiedzUsuń