Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

piątek, 27 stycznia 2012

Baśniowe sny.

W końcu doczekaliśmy się mrozu. Sama nie wiem co lepsze, bo po kilku dniach zimna mam już nieco dosyć, straszny zmarźluch ze mnie. Dobrze że choć w domu pachnie hiacyntami.
Kilka stopni mrozu wystarczyło, by baśń stała się rzeczywistością. Nadia w roli głównej :)










8 komentarzy:

  1. To teraz czekamy, aż królowa wyczaruje śnieg :-), taki na jeden, dwa dni, na dłużej nie chcemy ;-).

    OdpowiedzUsuń
  2. complimenti,le tue foto sono sempre meravigliose!

    OdpowiedzUsuń
  3. No pięknie! Żeby tylko główka królowej nie zmarzła. Przyłączamy się do prośby o śnieg. Królowo, mogłabyś...?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziś królowa czarowała, czarowała ... aż berło spadło z patyczka :) zmęczyła się. Teraz kapryśna królowa musi odpocząć, jutro spróbuje znowu. Może się uda ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj jak pięknie pobielone wszystko! U mnie ani śniegu, ani szronu..nic...no z wyjątkiem - 10.....Piękne zdjęcia :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne! Bardzo podobają mi się te kadry w zimnej tonacji. Jako nadgorliwa matka nałożyłabym Małej czapkę, ale efejty pewnie by nie było. Świetnie się spisałyście:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pieknnie, a jaka cudna narzutka!!! No co Wy dziewczyny, ja chce wiosne :D

    D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia aż zapierają dech - Królowa Śniegu, ale z najcieplejszym serduszkiem :) Jak cudnie ją uchwyciłaś, no i w oczach jest tyle łagodnej treści. Inspirujące :)

    OdpowiedzUsuń