Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

piątek, 15 czerwca 2012

Moja Nadia to prawdziwa Kwiatowa Panienka. Codziennie dostaję po kilka maleńkich bukiecików polnych kwiatów. Na kuchennym parapecie mamy kieliszkowy ogród, w kieliszeczkach rosną u nas wszelkie łodyżkowe i bezłodyżkowe kwiatki, trawy, pączki. W końcu więdną i po kryjomu je wyrzucam, bo mała zapłakałaby się gdyby to zobaczyła. Kilkakrotnie wyciągała z kosza na śmieci uschnięte badyle, tak było jej żal. Zrywa wciąż nowe i wszystko dla... mamy. Kocham Cię mój  Kwiatuszku.







6 komentarzy:

  1. gdzie Ty taką piekną łąkę dorwałaś ???????????

    OdpowiedzUsuń
  2. My jak zwykle przez przypadek zboczyliśmy z drogi :) okolice Szczecina. wyglądała bajecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdziwa kwiatowa panienka czad !

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknie;) Ja tez dostaje od Wikiego kawiatki tylko wiesz albo same lebki albo z korzeniami;))) DJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaak, łebki też dostaję czasami. Dorota, ale wiesz, ze one nam dają, bo bardzo nas kochają.

      Usuń