Chcieliśmy poczuć się już w pełni jesiennie i wybraliśmy się wczoraj do lasu. W poszukiwaniu kasztanów objechaliśmy najpierw lasy poza granicą Szczecina przy niemieckiej granicy, ale tam... nic, ani jednego kasztana. W końcu trafiliśmy do naszego miastowego Lasku Arkońskiego. I tu bingo!!! kasztanów w brud, aura jesienna w pełni, szeleszczące liście pod stopami, spadające na głowę żołędzie i muchomory trujaki. Odpoczęliśmy od miejskiego gwaru, dotleniliśmy się, nazbieraliśmy pół kosza kasztanów: bliźniaki, trojaczki i dzidziusie. Ciekawe co z nich powstanie...
Złapaliśmy też piękne światełko.
Jakie pianinko dla dziecka wybrać?
1 tydzień temu
Te promienie słońca - niesamowite! Zazdroszczę :-). A Tessa jaka modelka!
OdpowiedzUsuńEEE no bo u mnie nie bylas tyle kasztanow ho ho :) Nawet orzechy pod domem mam :)
OdpowiedzUsuńPiekne promyki , no cudo. A ten koszyk to piluj bo Ci ukradne jak bedzie gdzies na widoku :)
kasztan prawde Ci powie .... hihi
Noo i wreszcie jest Tessa :)
pa zgrabniulo :*
D
Pięknie Wam dziękuję, ze słońcem to był fart.
OdpowiedzUsuńD ten koszyk nabyłam w de. Twoje strony :)
OdpowiedzUsuń