Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

czwartek, 8 września 2011

Ups...

Te piękne rolki skoszonego zboża znaleźliśmy w drodze na urodziny małego Mateusza. Nadia od dawna chciała usiąść na kopcu siana, zawsze wołała "Mamuś zatrzymajmy się teraz!". W ten dzień nie mieliśmy na to czasu, ale wróciliśmy tam specjalnie dla małej. Wjechaliśmy drogą w sam środek pola, wysiedliśmy i ...
"Mamuś, co tak śmierdziiii?, bleee.."
Tak, przyznam, że zapaszek był osobliwy, na całym wielkim polu! wytrzymaliśmy może z dziesięć minut, a Nadia już nawet nie myślała o wspinaczce na siano.
"Chcę już do doooomuuuu!!!" ... pojechaliśmy. To był jeden z ostatnich słonecznych dni, zapamiętamy go na pewno :)






1 komentarz:

  1. hahaha no prosze zapaszek prawie uchwycony :D Nadia tak fajnie nosek zakrywa :)
    buzka KOCHANI !!!

    D

    OdpowiedzUsuń