Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

poniedziałek, 24 października 2011

Wspomnienia. Stacja Lipiany.

Stary dworzec kolejowy mojego dzieciństwa. Pamiętam jak stałam rankiem na peronie z mamą zmarznięta, opatulona we wszelkiego rodzaju "michałki", szale, czapy, pamiętam zimny wiatr i czas, który dłużył się niemiłosiernie, kiedy pociąg nie przyjeżdżał. Na dworzec odprowadzał nas Dziadek czerwonym rowerem. Ja siedziałam na ramie, a torby babcia przywiązywała sznurkiem. Kiedy pociąg w końcu przyjeżdżał było różnie, czasami luźno, czasami tłok. Jeden raz mama podała mnie do środka oknem, tak dużo było ludzi. Potem cztery i pół godziny jazdy, czasami z przesiadką . . . 218 km. Zapach pociągu, herbaty z cukrem i kanapek . . . Nie lubiłam powrotów, za każdym razem wolałabym zostać u dziadków.
Na ten stary dworzec zabrałam Nadię, wiedziałam, że jej się spodoba. Od razu postanowiła zabrać swoją nową walizkę i w drogę. Na miejscu zastałyśmy zarośnięte już tory, wszystko opuszczone i nieczynne. Jednak opowieści o starym dworcu w Lipianach i małej mamie wysłuchała uważnie, ciekawe ile z tego zapamięta . . .











4 komentarze:

  1. Mala podrozniczka, swietny klimat na zdjecia :) i piekne fotki Milcia :D
    Noo Lipiany to ja pamietam,hihi wtedy to mnie taka zdezorientowana czy to na pewno tu - odbieralas z dworca:)Pamietam do dzis te kilka dni w Lipianach :) - pewnie sie nie spodziewalas co?
    buzka

    D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooooo pamiętam. Chciałabym, żebyś teraz też mnie tak zaskoczyła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Maciejko - Bardzo mi miło :) dziękuję.

    OdpowiedzUsuń