Najprawdziwszy prezent to ten zapakowany w papier i przewiązany kokardą. Jako dziecko zawsze o takich marzyłam. Zapakowane dostawałam, owszem, ale kokardy były "kwiaciarskie", podkręcone nożyczkami. Marzenie pozostało, dlatego dziś staram się kupować wstążki w pasmanterii i starannie przewiązywać podarunki.
My nadal dajemy się ponieść świątecznemu nastrojowi.
Jutro drugi dzień świąt Bożego Narodzenia.
Życzę Wam błogiego lenistwa i rodzinnego ciepła.
Jakie pianinko dla dziecka wybrać?
1 tydzień temu
Tez pamietam takie kokardki :) i do tego gwiazdki wstazeczkowe :)Tradycja jak na tamte czasy :)
OdpowiedzUsuńczy to z tylu to to, o czy mysle? juz jest? i sie nie chwalisz!!!!
D
tak, tak, jest !!! i jak????
OdpowiedzUsuńsuper! reszta na @ :D
OdpowiedzUsuń