Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

wtorek, 6 grudnia 2011

W oczekiwaniu na Brodatego : )

U nas jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę :) tak też było z ciastkami dla Świętego Mikołaja. Zaplanowane już były dawno, no bo przecież kiedy przyjdzie Mikołaj i nie będzie ciastek i ciepłego mleczka to nie zostawi prezentów. Mała w wielkim pośpiechu i ogólnym rozgardiaszu wsypywała, mieszała składniki, lepiła ciasteczka i dekorowała. Myślałam,że rzuci całą pracę po kilku pierwszych ciastkach, ale nieeeee, wytrzymała do końca!! Bardzo zależało jej na prezentach i żeby Mikołaj nie zabrał jej rysunku, na którym narysowała swoje pragnienia. Naszemu pieczeniu towarzyszył aparat, a wszystko działo się w zainscenizowanej mini kuchni, a działo się sporo...







 












W nocy przyszedł ... wypił mleko, zjadł ciastka, nakruszył, zostawił prezenty pod poduszką, w bucie, przy talerzu z ciasteczkami, przed drzwiami ... i tyle tego było, że zapomniał o ostatnim prezencie, ale na szczęście wysłał go pocztą i przyszedł na czas. Rózgi na szczęście nie zostawił, a mało brakowało, bo nastroje ostatnio były różne, ale chyba był tak zajęty, że tego nie zauważył :) Teraz czas na drugi dłuuugiiii list z życzeniami bożonarodzeniowymi i tym razem na pewno zobaczymy brodatego Świętego Mikołaja  :)

6 komentarzy:

  1. No, no, no profeska :-)). I Tessa jaka zainteresowana całym wydarzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. o jejku jejku jaka ona szczęśliwa:))) widzę, że pieska mamy takiego samego!:) rasa najwspanialsza na świecie:) ciasteczka wyglądają na bardzo smaczne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysl na mini kuchnie!!! Milka alez masz pomysly!i te rysunki no no no Te michy z gornej polki to bym widziala u siebie :)Fantastycznie buzka

    D

    OdpowiedzUsuń
  4. zostalam powalona!!! ta kuchnia jest fantastyczna!!!!, u nas tez Mikołaj sie niezle ugoscil i zostawił nam co nie co.. nomen omen młodsza corka dostala kilka gadzetow do swojej "kuchni" ,
    zdjecia rewelacjne, widac ze mała kuchareczka swietnie sie przy tym bawi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkim bardzo dziękuję!!! miało być wesoło i się udało.
    Madziu - Tessa sama chciała modelować, ale jest przekupna i jak tak dalej pójdzie to bedziemy ją znowu odchudzać :)

    scraperka - oooo tak mała miała niezły ubaw i już planuje, że na Wigilię też zrobi ciastka dla Mikołaja, koniecznie w kuchni.

    D. - michy kochana z Duki, a moje wypociny plastyczne, ech... zaniedbanie rodziców ;)

    cacaovo - pięknie dziękuję, trochę farby i szare kartony. A tak na co dzień to Nadia najbardziej lubi pomagać w prawdziwej kuchni, niestety wybiera same pryskające olejem potrawy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrzę i podziwiam, nie ma to jak profesjonalne zdjęcia, jak dla mnie super sesja, i pomysł z ta kuchnią, strzał w 10.

    OdpowiedzUsuń