U nas jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę :) tak też było z ciastkami dla Świętego Mikołaja. Zaplanowane już były dawno, no bo przecież kiedy przyjdzie Mikołaj i nie będzie ciastek i ciepłego mleczka to nie zostawi prezentów. Mała w wielkim pośpiechu i ogólnym rozgardiaszu wsypywała, mieszała składniki, lepiła ciasteczka i dekorowała. Myślałam,że rzuci całą pracę po kilku pierwszych ciastkach, ale nieeeee, wytrzymała do końca!! Bardzo zależało jej na prezentach i żeby Mikołaj nie zabrał jej rysunku, na którym narysowała swoje pragnienia. Naszemu pieczeniu towarzyszył aparat, a wszystko działo się w zainscenizowanej mini kuchni, a działo się sporo...







W nocy przyszedł ... wypił mleko, zjadł ciastka, nakruszył, zostawił prezenty pod poduszką, w bucie, przy talerzu z ciasteczkami, przed drzwiami ... i tyle tego było, że zapomniał o ostatnim prezencie, ale na szczęście wysłał go pocztą i przyszedł na czas. Rózgi na szczęście nie zostawił, a mało brakowało, bo nastroje ostatnio były różne, ale chyba był tak zajęty, że tego nie zauważył :) Teraz czas na drugi dłuuugiiii list z życzeniami bożonarodzeniowymi i tym razem na pewno zobaczymy brodatego Świętego Mikołaja :)
No, no, no profeska :-)). I Tessa jaka zainteresowana całym wydarzeniem.
OdpowiedzUsuńo jejku jejku jaka ona szczęśliwa:))) widzę, że pieska mamy takiego samego!:) rasa najwspanialsza na świecie:) ciasteczka wyglądają na bardzo smaczne:)
OdpowiedzUsuńSuper pomysl na mini kuchnie!!! Milka alez masz pomysly!i te rysunki no no no Te michy z gornej polki to bym widziala u siebie :)Fantastycznie buzka
OdpowiedzUsuńD
zostalam powalona!!! ta kuchnia jest fantastyczna!!!!, u nas tez Mikołaj sie niezle ugoscil i zostawił nam co nie co.. nomen omen młodsza corka dostala kilka gadzetow do swojej "kuchni" ,
OdpowiedzUsuńzdjecia rewelacjne, widac ze mała kuchareczka swietnie sie przy tym bawi :)
Wszystkim bardzo dziękuję!!! miało być wesoło i się udało.
OdpowiedzUsuńMadziu - Tessa sama chciała modelować, ale jest przekupna i jak tak dalej pójdzie to bedziemy ją znowu odchudzać :)
scraperka - oooo tak mała miała niezły ubaw i już planuje, że na Wigilię też zrobi ciastka dla Mikołaja, koniecznie w kuchni.
D. - michy kochana z Duki, a moje wypociny plastyczne, ech... zaniedbanie rodziców ;)
cacaovo - pięknie dziękuję, trochę farby i szare kartony. A tak na co dzień to Nadia najbardziej lubi pomagać w prawdziwej kuchni, niestety wybiera same pryskające olejem potrawy :)
Patrzę i podziwiam, nie ma to jak profesjonalne zdjęcia, jak dla mnie super sesja, i pomysł z ta kuchnią, strzał w 10.
OdpowiedzUsuń