Tego się nie da ukryć - po kilku latach zabawy z aparatem, dziś mogę już z całą pewnością stwierdzić, że fotografia to moja pasja, wypływająca z głębi serca. Dzięki niej jestem kolekcjonerką uśmiechów, smutków, trosk i świeżości życia. Prywatnie jestem mamą czteroletniej Nadii i malutkiej Katii. Zapraszam wszystkich do oglądania świata moimi oczami.

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz:
mistychild79@gmail.com

niedziela, 26 czerwca 2011

Zuzia.

Maleńka słodka modelka - Zuzia. Podczas sesji ta mała istotka sprawowała się idealnie, ani razu nie zapłakała, nie grymasiła, była bardzo cierpliwa. Takich słodkich modeli życzę wszystkim fotografującym maluszki. Oto najmilszy, kochany elfik. Ma zaledwie 6 tygodni :)








sobota, 25 czerwca 2011

W czereśniowym sadzie.

Czereśnie w tym roku wyjątkowo posmakowały Nadii. żuje, żuje i sama wypluwa pestki. Pokochała też czereśniowe kolczyki, przecież to najlepsza biżuteria!








czwartek, 23 czerwca 2011

Tyle miłości... Dzień Taty.

Nadia pracowała cały ranek, pilnie wyklejała serce dla taty. Sama dobierała kolory, koniecznie musiała być posypka i koniecznie złota, a potem... Potem jeszcze laurka z własnoręcznym napisem, tajemniczy kurs do kwiaciarni i gotowe! Tatuś był zaskoczony i wzruszony i o to chodziło :)








poniedziałek, 20 czerwca 2011

Radość z deszczu.

Nadia takiej okazji nie przepuści, kiedy tylko może wskakuje w sam środek kałuży i chluuuup! jakie to szczęście!!! Dziś też spadł deszcz, a raczej krótka ulewa, jednak na chlapanie się w kałużach było za zimno.







Po oberwaniu chmury - niespodzianka! pojawiła się najprawdziwsza na świecie tęcza. Była cudowna, szeroka, kolorowa. Mała widziała ją po raz pierwszy. Niestety tylko zza szyby, wyskoczyłyśmy właśnie z kąpieli, kiedy tata wołał: "Nadzieńka, smatri raduga, raduga!!!"



niedziela, 19 czerwca 2011

Alicja.

Maleńka Alicja miała smacznie spać. Takie były założenia i wszystko miało pójść gładko i łatwo. Jednak prawie od razu pojawiły się pierwsze trudności. Ala wcale nie chciała spać, postanowiła bacznie obserwować i oglądać nową ciocię z aparatem :) Czasami była cierpliwa, a niekiedy płakała niezadowolona. Mimo wszystko udało się ustrzelić parę kadrów i myślę, że temat fotografowania noworodków muszę jeszcze oswoić. Pierwsze koty za płoty i jedno jest pewne: kluczem jest cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość... dla takich słodkości na pewno się opłaci.














piątek, 17 czerwca 2011

Pożyczony rowerek.

Najlepszy jest za mały, oczywiście nie swój, przywłaszczony od koleżanki-sąsiadki rowerek. Długie nóżki już się nie mieszczą, pedały ciężko kręcić, ale co tam, najważniejsze że się siedzi ... i melodyjka jest, ot co!!!











środa, 15 czerwca 2011

Jeszcze kreda.

U nas ponownie kredowo-kolorowo, ale tym razem także podwórkowo. Zabawa w kredę tak bardzo się spodobała, że teraz dziewczynki same przychodzą ją pożyczyć i o dziwo!!! Nadusia pożycza. Chyba moje dziecko dorasta, bo jeszcze kilka tygodni temu było to nie do pomyślenia :) Nasz podwórkowy murek jest cały zamalowany i widziałam, że również dorośli dopisują coś od siebie. Oby tylko nie spadł deszcz, bo nasze arcydzieło zniknie, a ja nie zdążyłam uwiecznić go w całości. Jutro nadrobię zaległości.









niedziela, 12 czerwca 2011

Moja ulubiona kreda.

Daj dziecku do ręki kredę a pokaże ci swój świat. Kolorowa kreda sprawdza się zawsze. Dzieciaki ją uwielbiają, malują, bazgrolą, scierają, brudzą się, ale za to jakie są przy tym szczęśliwe! Na urodzinach Mai ozdobiły elewację jej domu. Zabawa była przednia!!!


















sobota, 11 czerwca 2011

Maja.

Ta mała dama to Maja. 13 czerwca kończy 5 lat!!! och, jak szybko minął ten czas! Wczoraj mieliśmy zaszczyt i wielką przyjemność świętować urodziny Mai z jej rodzicami i przyjaciółmi. Ogrodowe przyjęcie z niespodziankami udało się w stu procentach. Dziś zapowiedź.



Maju, wszystkiego najlepszego!!!






piątek, 10 czerwca 2011

Sezon na maki.

Nie spodziewałam się, że kwitnące maki wzbudzą we mnie tyle emocji. Ciągle chcę do nich wracać, dlatego w kolejnym poście pojawiają się w roli głównej. Są urocze, tajemnicze i magiczne. Szkoda tylko, że w wazonie tak szybko więdną. Tym razem na zdjęciach Magda i jej młodsza córeczka Malinka.









Łąka dla Aniołków.

Dziś dwie małe dziewczynki wybrały się na łąkę zbierać kwiatki :) Bukietu nie zebrały, bo z nich dwa małe leniuszki, ale za to co zobaczyły to ich. Znalazły łąkę dla Aniołków, przepiękną łubinową, bielusieńką.






Obok znalazłyśmy chabrowe pole. Przypomniało mi moją babcię. Za płotem rosła niebieska łąka, na którą chodziliśmy zbierać "agatki" czyli kwiatki. Były piękne, chociaż nieco zadziorne, zawsze maiłam podrapane nogi. Dzieki tym wspomnieniom co roku odwiedzam chabrowe pole, teraz już z córeczką.



Koszałek Opałek.